Doświadczenie zmienia wnętrze

czyli jak zostałem architektem dobrych praktyk i relacji. CD.

Jestem Alek z Omforto i już trochę zdążyłem Ci o sobie opowiedzieć w pierwszej części tego wpisu.

Nie dalej jak wczoraj zadzwonił do mnie mój Klient, z którym nie słyszałem się od kilku miesięcy. Okazało się, że zmienił firmę, ale podwykonawców chce zostawić tych samych. Miło! A nawet bardzo. Nie ukrywam, że to właśnie takie rozmowy sprawiają, że szczególne miejsce w moim kodeksie budowania dobrych relacji, zajmuje punkt 3, a mianowicie…

3. Pielęgnuj relacje,

Praca z każdym projektem to praca z ludźmi. I to wieloma! W każdy realizowanym przeze mnie projekcie zaangażowane były różne ekipy – jeśli jesteś architektem, doskonale wiesz, o czym piszę. Generalny wykonawca z rzeszą ludzi, często z ekipami podwykonawczymi, ekipa elektryków, zespół montażowy do mebli, często zespół informatyków od instalacji kas, monitoringu czy komputerów/serwerów, firma od reklam zewnętrznych, zespół dekoratorów, firma sprzątająca… I na pewno to jeszcze nie wszyscy! O ile na spotkaniach projektowych rozmawiamy z szefami ekip, to warto pamiętać, że są to ludzie, którzy zazwyczaj nie jeżdżą na budowy, tylko koordynują harmonogramy. Na miejscu spotykamy pracowników-fachowców, z którymi to właśnie trzeba relacje zbudować, a następnie pielęgnować. Bo to te znajomości tworzą długotrwałe historie. Opowiem Ci o jednej z moich.

Hotel w Norwegii. 811 pokoi. 3 piętra w procesie, czyli ok. 150 pokoi w trakcie montowania mebli. Jedna załoga zgłasza, że nie mogą montować zagłówków, bo…? Bo elektryka nie podłączona! Kolejna pyta, czy montować łazienki, bo…? Bo rury nie wykończone w ścianach i jak zamontują je teraz, to hydraulik nie podłączy, bo…? Bo dojścia nie będzie! Oczywiście terminy montażu są na już, bo…? Bo tak mamy w umowie! Jakby tego było mało, to Nadzorca Generalny używając całkiem nieliterackich słów informuje mnie, że przywiózł minibary, a tu nie ma biurek, do których mają być zamontowane…

No i myślę, co robić Alek? Pomysł 1: mogę zgłosić kierownikowi elektryków, że jego ludzie nie dotrzymują terminów, a wtedy oni podejdą do dalszej pracy po złości.Pomysł 2: mogę zamontować zlewy w łazienkach i niech się potem martwią hydraulicy, że nie ma już dostępu – ja swoje zrobiłem, reszta mnie nie obchodzi. Pomysł 3: mogę w końcu powiedzieć generalnemu, że nie obchodzą mnie przywiezione minibary – termin na ustawienie biurek mam do jutra, więc wtedy to zrobię. Gdybym zrealizował te 3 pomysły zamieniłbym pracę swoją i innych w horror pełen wzajemnego obwiniania, robienia pod górę i wymówek.

Co zatem zrobiłem? Wybrałem najlepszy pomysł – odniosłem się do relacji 🙂

Zadzwoniłem do elektryka, z którym przy okazji wędkarskich wspominek, pogadałem o swoim problemie. Za chwilę widzieliśmy się na miejscu. Potem zadzwoniłem do hydraulika i z pełną troską wyjaśniłem, że jak dziś zamontujemy meble, to mu będzie trudniej…, więc żeby było mu wygodniej pracować, to poczekamy chwilę, tylko żeby wpadł w przeciągu godziny… No i na koniec zrobiłem małą zmianę w swoim harmonogramie i biurka ustawiłem dzień przed terminem… A że w międzyczasie okazało się, że ta dostawa minibarów dziś, a nie jutro to pomyłka Generalnego… ech, na pewno zaowocuje w lepszym dogadaniu się podczas kolejnej realizacji :).

Dlatego rozmawiajmy, pytajmy o rzeczy nie tylko związane z pracą, poznawajmy się z każdym pracownikiem – od właściciela firmy po szeregowych pracowników. Wypijmy razem kawę czy tzw. energetyka między jednym piętrem a drugim 🙂 W Omforto zawsze staramy się znaleźć czas na chwilę rozmowy z naszymi Klientami i podwykonawcami właśnie po to, żeby relacja nie była anonimowa, ale serdeczna i pełna zrozumienia – wtedy naprawdę lepiej się razem pracuje. Dobre relacje zawsze procentują. Tak, jak moja i dzwoniącego wczoraj do mnie Klienta.

4. Poznaj siebie,

a to pomoże Ci poznać innych. Moja potrzeba samopoznania i samorozwoju od zawsze kierowała mnie do fachowych publikacji, książek, testów osobowości, testów zachowań w grupie, itp. Ale zauważyłem też, że codzienna praca na budowie, w biurze projektowym to też doskonały sposób na poznanie siebie i innych oraz zrozumienie i akceptację tego, że nie wszyscy są tacy, jak ja, więc nie muszą tak samo odczytywać świata. I tym razem posłużę się historią 🙂

W trakcie pracy jako Project Manager zarządzałem 6-osobowym zespołem, który składał się z asystentki i pięciu technologów. Skupię się na 2 z nich. Pierwszy to około 50-letni, poukładany i systematyczny w swej pracy Pan Piotr. Gdy szedłem do niego z jakimś zagadnieniem, złościł się i frustrował mimo, że byłem uprzejmy i profesjonalny. Nie miałem tego problemu z Andrzejem – to drugi z technologów, o których mówimy. On zawsze świetnie reagował i dogadywaliśmy się doskonale. Tłumaczyłem to sobie tym, że jest młodszy od Pana Piotra.

Długo zastanawiałem się, dlaczego tak jest, co mogę zrobić, aby zmniejszyć do siebie niechęć Pana Piotra. Wówczas trafiłem na jedną z książek Tomasa Eriksona i zmienił się cały mój świat. Lepiej zrozumiałem siebie i dostałem wiedzę oraz narzędzia, aby budować lepsze relacje. I co najważniejsze – zdałem sobie sprawę, że Piotr jest “czerwony”. Taki ma temperament i jego osobowość nie jest przystosowana do dyplomatycznych wstępów zmiękczających rozmowę. Dla niego moje usilne próby nawiązania relacji, zagadania były po prostu stratą czasu, bo co innego do niego trafia. Gdy zacząłem przychodzić do niego z kilkoma punktami i deadlinem, zostaliśmy najlepszymi kumplami. Gdy mówiłem: Panie Piotrze, do zrobienia jest to, to i to, potrzebuję tego na czwartek, to był dla niego najlepszy komunikat, w którym czuł się komfortowo, bez poczucia marnowania czasu na zbędne informacje. Natomiast Andrzej, bez krótkiej rozmowy o wędkowaniu, pogodzie, minionym weekendzie albo dzisiejszej porannej audycji w jego ulubionym radiu, nie chciał w ogóle współpracować. Natychmiast się zamykał.

Nie twierdzę, że w książkach czy testach znajdziemy podpowiedzi na zbudowanie wszystkich relacji i odkrycie wszystkich osobowości. Ale to na pewno pomocne narzędzie, które pomoże też nam samym w zrozumieniu niuansów nie tylko zawodowych relacji. Warto też przyjrzeć się swoim mocnym i słabym stronom. Znając je, możemy lepiej zorganizować swoją pracę. Tak więc może…

https://www.16personalities.com/pl/darmowy-test-osobowosci.

5. Bądź wsparciem,

dla swoich ludzi. Znasz taki mem, ukazujący różnicę w ciągnięciu wozu między liderem a kierownikiem? Lider ciągnie wóz pierwszy, zagrzewając swoich ludzi do jeszcze większego wysiłku i starań. Kierownik siedzi na wozie ciągniętym przez swoich ludzi, często z batem…

Przez lata prowadzenia projektów nauczyłem się, że efektywność mojego zespołu jest tym większa, im lepiej w nim się pracuje. I nie chodzi tu tylko o przyjazną atmosferę, która niewątpliwie jest bardzo ważna. Chodzi przede wszystkim o usuwanie przeszkód. Na czym ono polega i jaka jest tu rola lidera?

To wyprzedzanie oczekiwań i potrzeb materiałowych, produktowych, narzędziowych…,  a jeśli ekipa potrzebuje czegoś ‘na już’ – to należy im się pomoc! Takie podejście daje poczucie zaufania i sprawia, że cała ekipa wie, że mogą na siebie liczyć. Że nikt nie zostanie sam ze swoim, choćby małym problemem. Potwierdza to jedna z moich historii…

Trwają końcowe prace w apartamentach w penthouse. 13 piętro, sam szczyt hotelu. Przychodzi do mnie Wykonawca Generalny z “radosną” informacją, że przesunęli odbiory i inwestor jest w drodze. A to oznacza, że śmieci – zamiast na koniec dnia – trzeba uprzątnąć teraz. Albo wcześniej niż teraz! Wołam ekipę, ale... nie działają windy, bo trwa montaż nowych paneli do obsługi. W oczach ekipy widzę już nie pytanie, a duży wykrzyknik: przecież nie będziemy latać ze śmieciami po schodach. Na piechotę! No więc sam chwytam dwa worki i pierwszy schodzę schodami. Wszyscy idą za mną. Nigdy o tym nie rozmawialiśmy, ale wiedzieliśmy, że możemy na sobie polegać – oni pomogą mi, a jak trzeba ja wchodzę w ich buty, chowając swój krawat i białą koszulę.

Pamiętajmy, że jedną z najbardziej utrudniających rzeczy w naszej pracy jest sztuczny dystans między profesjami. Każdy z nas jest profesjonalistą w swoim fachu i każdy może pomóc drugiemu. Ta idea towarzyszy nam w Omforto każdego dnia i podczas każdego projektu.

A na dobrą resztę dnia i pozostając w temacie polecam Wam książkę mojego idola Simona Sinka “Liderzy jedzą na końcu”. Niech będzie dla Was wsparciem.

Ciąg dalszy moich historii nastąpi, ale jeśli chcesz już teraz podzielić się ze mną swoimi dobrymi praktykami i tym, jak wyglądają w Twojej pracy - pisz do mnie śmiało. Alek.

Dodaj komentarz